• alles.jpg
  • alux.jpg
  • autobaks.jpg
  • autoserwis.jpg
  • colorex.jpg
  • familia.jpg
  • firany.jpg
  • gs.jpg
  • kozbial.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • mosur.jpg
  • ogrodzenia.jpg
  • parkiet.jpg
  • pierogi.jpg
  • pinus.jpg
  • rserwis.jpg
  • salazabaw.jpg
  • skotcar.jpg
  • swiba.jpg
  • tapicerstwo.jpg
  • woodkrak.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zielinski.jpg

Reklama

  • almamedica.jpg
  • baranex.jpg
  • bistro.jpg
  • choinki.jpg
  • drewno.jpg
  • ekotechnika.jpg
  • gabinetan.jpg
  • gawin.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kacper.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • manufaktura.jpg
  • mirex.jpg
  • multiagent.jpg
  • nettrading.jpg
  • prestige.jpg
  • rrreklama.jpg
  • weterynarz.jpg

Minęło 40 lat od pierwszej wizyty w Polsce św. Jana Pawła II, „naszego” papieża. Wszystkie media teraz o tym przypominają. Koncerty, filmy, reportaże. I komentarze: jacy to my byliśmy wspaniali, jacy zjednoczeni, religijni i rozmodleni, wpatrzeni w twarz papieża, wsłuchani w jego słowa. Motywem tej pielgrzymki było błaganie: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi”.

I co? Zapewnialiśmy, że nie zapomnimy, że będziemy dążyć ku tej odnowie, że będziemy lepsi. Tak. W rok później potrafiliśmy się zjednoczyć, wywalczyć wolne związki zawodowe, pozbyć się „przyjaciół”, zaczęliśmy zmieniać rzeczywistość. Zaczęło się dobrze. Co z tego zostało dzisiaj?

Ostatnie wydarzenia, związane z wyborami do parlamentu europejskiego, z polityką, ogólnie rzecz biorąc, pokazują dobitnie, jak zapamiętaliśmy to wezwanie papieskie, jak zrealizowaliśmy to „bycie lepszym”.

Gdzie człowiek nie spojrzy, w którą stronę nie zwróci ucha, poraża brutalna rzeczywistość. Wokół pomówienia, kalumnie, oszczerstwa. Język jak z rynsztoka. Ludzie skaczą sobie do oczu z byle powodu. Nie potrafią dyskutować na argumenty, tylko się przekrzykują. A media, jak to media: im lepiej, tym gorzej. Oglądalność rośnie, a więc w to im graj!

O polityce mówiło się zawsze, że to brudna sprawa. I pal licho, niech się elity kłócą, niech wyciągają wszystkie brudy publicznie. Kiedyś może przyjdzie czas na „normalność” i uczciwość w tej sferze. Ale czy zastanawiamy się, jaki to wszystko ma wpływ na zwykłego zjadacza chleba? Emocje z góry przenoszą się na całe społeczeństwo, które teraz jest tak podzielone, jak jeszcze nigdy. Nie potrafimy wykrzesać z siebie życzliwości, porzucić zazdrości, obmowy, deprecjonowania drugiego człowieka.

Czy to jest ta odnowa?!

Na szczęście nie wszyscy jesteśmy tacy. Nigdy nie można uogólniać. Nasze społeczeństwo potrafi się zjednoczyć dla t.zw. „dobra ogółu”. Świadczy o tym na przykład bezinteresowna pomoc ludziom dotkniętym różnymi katastrofami, które miały miejsce też ostatnio. Najbliżsi, sąsiedzi, ale i zupełnie obce osoby oferują swą pomoc, na ile kto może. I robią to z potrzeby serca, nie z wyrachowania. Wszyscy współpracują zgodnie, nierzadko z uśmiechem na twarzy, mimo zmęczenia. Potrafimy działać w zgodzie, tylko często jedynie w ramach jakiejś akcji, a nie codziennie. Może przytłacza nas ta codzienność, w której tak wielu z nas coraz gorzej się żyje, mimo że podobno w kraju jest coraz lepiej?

W Europie uchodzimy za naród ponuraków. Rzeczywiście, najczęściej na standardowe pytanie „co słychać?” zaczynamy odpowiadać narzekaniem. Tak, jakbyśmy nie mieli się z czego cieszyć, mimo wszystko. A że potrafimy się cieszyć i bawić, świadczą na przykład ostatnie „Senioralia” w Zabierzowie, czy „Dni Zabierzowa”. Ile było radości, śmiechu, tańca, ile wzajemnej życzliwości. Nie możemy codziennie się bawić, ale możemy się uśmiechać jedni do drugich. Nie dołujmy się nawzajem, podnośmy się na duchu, bo teraz jest nam to bardzo potrzebne. Od tego zacznijmy odnawiać ziemię.

Tę ziemię.

Hanna Czaja-Bogner

bhp.jpg