• alles.jpg
  • auto kochanow.jpg
  • drbike.jpg
  • familia.jpg
  • geodezja.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • praca.jpg
  • rasterek.jpg
  • rowery.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • skot.jpg
  • swiba.jpg
  • timefor.jpg
  • wwm.jpg
  • zamkowa.jpg
  • zielinski.jpg
  • zulla.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • gawin.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • nettrading.jpg
  • rrreklama.jpg
  • weterynarz.jpg
  • work.jpg

Rozmowa z wicemarszałkiem Województwa Małopolskiego, Wojciechem Kozakiem, członkiem zarządu Województwa Małopolskiego, właściwym do spraw m.in. ochrony środowiska.

Redakcja: Panie Marszałku zainspirowała nas debata, która odbyła się 4 października w Myślenicach, a która poświęcona była Programowi Ograniczenia Niskiej Emisji oraz innym działaniom, zmierzającym do poprawy jakości powietrza w naszym regionie. Jako stowarzyszenie Homini et Terrae ( łac. „Człowiekowi i Ziemi”) od dłuższego czasu poruszamy na łamach „Gońca Zabierzowskiego” temat smogu na terenie naszej gminy. Przypominamy też mieszkańcom Krakowa o tym, iż zachodnie wiatry transportują zanieczyszczenia powietrza z terenu m.in. naszej gminy do Krakowa. Jesteśmy w kontakcie z Andrzejem Gułą z Krakowskiego Alarmu Smogowego, staramy się inicjować na naszym terenie działania proekologiczne. Jesteśmy pomysłodawcami akcji społecznej „Smog nasz codzienny – zabija powoli”, która ma zmieniać mentalność ludzi, kształtować postawę proekologiczną, uświadamiać to, że paląc odpadami czy złej jakości węglem trujemy siebie i sąsiadów.

Wojciech Kozak: Redaktor Zbyszek Bartuś powiedział podczas wspomnianej debaty - nie trujmy się nawzajem. Przypomniał ile osób umiera co roku z powodu zanieczyszczenia powietrza. W Małopolsce to około 2500 osób, w całej Polsce około 45 tysięcy. Oni nie umierają pod kominami, nagle, dlatego o tym się nie mówi jak w przypadku wypadków drogowych ( w 2015 roku zginęło na wszystkich polskich drogach 2904 osoby ). Kraków leży w kotlinie, Małopolska przoduje w zanieczyszczeniu powietrza. Kiedyś myślałem, że dobry program gospodarki odpadami zaradzi problemom zanieczyszczenia powietrza, ale myliłem się. Przyczyna leży w niskiej emisji. To ona odpowiada za ponad połowę całej ilości pyłu zawieszonego i za 90% silnie rakotwórczego benzo(a)pirenu. Stężenie benzo(a)pirenów w powietrzu jest jednym z parametrów oceny jakości powietrza. Według danych Krakowskiego Alarmu Smogowego, mieszkańcy Krakowa wdychając krakowskie powietrze, przyjmują ilość benzo(a)pirenu odpowiadającą wypaleniu około 2500 papierosów rocznie. Dla porównania mieszkaniec Wiednia wdycha odpowiednik ilości bezno(a)pirenu na poziomie 160, a Londynu jedynie 25 papierosów na rok.

Red.: Jak przekłada się to na konkretne fakty zdrowotne?

W.K.: Z pyłem zawieszonym PM 10, czyli większymi cząsteczkami, nasze górne drogi oddechowe sobie jeszcze jakoś radzą, ale z PM 2,5 czyli małymi cząsteczkami transportującymi m.in. na sobie benzo(a) piren, nasz organizm poradzić sobie nie może. Stężenie tej substancji przekracza niekiedy kilka tysięcy razy przyjęte normy. Benzo(a)piren osłabia odporność naszego organizmu. To on odpowiada m.in. za to iż ludzie po 40-ce zaczynają mieć alergie. To bardzo poważny problem. Można sobie z nim poradzić tylko poprzez kompleksowe działania, wymianę palenisk czyli kotłów, termomodernizację a przede wszystkim zmianę mentalności ludzi. Bez zrozumienia tego iż szkodzimy sobie sami, trujemy swoich najbliższych i swoich sąsiadów, nie osiągniemy spodziewanych efektów. Do niedawna sądziliśmy, że smog to problem wielkich miast, tymczasem okazuje się, iż jest to wielki problem środowisk wiejskich. Nie chciałbym też straszyć, ale w większości miejscowości o nazwach Zdrój, zanieczyszczenie powietrza przekracza wszelkie normy.

Red.: Co więc mamy robić?

W.K.: Postulujemy, aby w całej Małopolsce wprowadzić zakaz montowania pieców klasy niższej niż V, czyli pieców które uniemożliwiają spalanie w nich śmieci i złego gatunkowo węgla. Spalanie węgla przebiega w nich w warunkach termicznych, które zapewniają niższą o około 90% emisję pyłu do otoczenia. Oczywiście najbardziej efektywna byłaby wymiana pieców na gazowe. Nie należy też zapominać o korelacji pomiędzy ilością odpadów a zanieczyszczeniem środowiska. Miejscowości gdzie ilość odpadów odbierana jest niska, z reguły mają większe stężenie trucizn w powietrzu. Po prostu śmieci wędrują przez komin do atmosfery.

Red.: Jak to jest z tym węglem?

W.K.: Polska to kraj węgla, ale nie ma u nas norm jakościowych węgla. Gdybyśmy palili dobrej jakości węglem to problem byłby mniejszy. W naszym kraju można sprzedawać odpad węglowy, czyli muły, coś co nigdy nie powinno być spalane w domowych piecach. Jesteśmy czerwoną plamą na mapie Europy jeżeli chodzi o niską emisję.

Red: Nad czym pracuje Urząd Marszałkowski w zakresie Programu Ograniczenia Niskiej Emisji?

W.K.: Kluczowymi są dwie regulacje. Normy dla kotłów i normy dla węgla. Bez ustalenia tych standardów wojny ze smogiem nie wygramy. Teraz 70% domów w Małopolsce ma „kopciuchy”, piece palące niskiej jakości węgiel i odpady. Na Słowacji tych kopciuchów nie kupimy. U nas w supermarketach tak. Brak jest rozporządzenia Rady Ministrów o piecach. Czesi zrobili to tak, że jeżeli ktoś chce mieć kocioł węglowy to tylko V klasy. W 2014 zlikwidowano za pomocą dotacji w Małopolsce 3 tysiące kopciuchów, ale w to miejsce kupiono 13 tysięcy nowych, takiej samej skali zatruwania. Skończmy z tolerancją dla handlu tymi źródłami trucizn.

Red.: Jak w nawiązaniu do poruszanych tematów wygląda kwestia termomodernizacji?

W.K.: Budownictwo pasywne ma wielkie znaczenie. Nie stać nas na grzanie otoczenia, grzejmy tylko domy, które powinny być odpowiednio ocieplone. Nowoczesne piece z układami sterującymi nie pozwalają na marnowanie energii. Tej energii, której wytworzenie spowodowało zanieczyszczenie środowiska. Możemy w tej chwili tak sterować piecami, aby grzały wtedy kiedy jest to potrzebne, zapewniając nam komfort cieplny taki jakiego oczekujemy. Komfort cieplny istotny dla naszego samopoczucia i zdrowia.

Red.: Redaktor Zbyszek Bartuś powiedział podczas wspomnianej debaty– najpierw zmieńmy mentalność ludzką, potem piece.

W.K.: No właśnie. Nad tym musimy intensywnie pracować. Tu proszę o Wasze wsparcie, wsparcie organizacji pozarządowych, którym na sercu leży problem czystego powietrza, wsparcie włodarzy gmin. Musi być presja wszystkich środowisk, musimy mieć poparcie dla działań proekologicznych.

Red.: Na nas Pan może liczyć. Dziękujemy za rozmowę i życzymy wytrwałości w działaniach a wszystkim mieszkańcom Małopolski czystego powietrza.

airclinic.jpg