• alles.jpg
  • artgo.jpg
  • bhp oskar.jpg
  • colorex.jpg
  • familia.jpg
  • gs.jpg
  • juszczak.jpg
  • kozbial.jpg
  • kubaty.jpg
  • lisak.jpg
  • lyko.jpg
  • marcisz.jpg
  • parkiet.jpg
  • praca.jpg
  • salazabaw.jpg
  • serczyk.jpg
  • wwm.jpg

Reklama

  • bistro.jpg
  • edukator.jpg
  • gawin.jpg
  • geo.jpg
  • grafixdruk.jpg
  • kaes.jpg
  • kruk.jpg
  • melba.jpg
  • mirex.jpg
  • multiagent.jpg
  • pralnia.jpg
  • rrreklama.jpg
  • szumiec.jpg
  • weterynarz.jpg

Dokończenie z poprzedniego numeru.

„Miłości uczyć się jak pacierza całe życie trzeba … /ks. J. Szymik/

Warto wspominając własną matkę mieć świadomość że dzisiaj „Ty” jesteś matką. Dzisiaj Wy jesteście odpowiedzialne za te dwa dary - dar życia i dar wiary. Kard. Wyszyński mówił: „musimy stanąć na straży budzącego się życia, jako najcenniejszego skarbu narodu!” Stawajcie również przy tym kształtującym się życiu, towarzysząc na poszczególnych jego etapach. Kochając, wymagając, mówiąc i słuchając tego, czym żyją co mówią wasze dzieci. To jest Wasze szczególne zadanie. Z jednej strony tworzyć właściwą atmosferę w domu pełną życzliwości, zaufania, wiary i miłości. A z drugiej strony atmosferę zasłuchania w głos dzieci. Wówczas dzieci będą do tego domu z radością przychodzić, będą mówić o radościach i troskach, a Wy będziecie mogły reagować na to czym żyją i jak żyją wasze dzieci. Matka musi umieć słuchać i nie może nigdy w swoje dziecko zwątpić.

Jednocześnie jako matki katolickie prowadźcie swoje dzieci do Chrystusa, na Niego wskazujcie i przed nim za swoje dzieci się módlcie. Może to dziwnie zabrzmi, ale błogosławcie również swoje dzieci w ważnych i zwyczajnych momentach ich życia.

Drodzy ojcowie - kiedy przychodzi mnie, mówić lub pisać coś do lub o ojcach z szacunkiem i wdzięcznością wspominam swojego ojca, którego pochowałem kilkanaście lat temu. Ojciec nie przekazał mi majątku, ani znaczącego nazwiska, ale nauczył mnie szacunku dla pracy, dla drugiego człowieka i dla Boga. I za to jestem mu wdzięczny. Jeden z poetów napisze:

„Tylko wówczas jestem,

gdy jestem dobry.

Oto jedyna miara mojego człowieczeństwa i istnienia”.

Czy więc jesteś? Czy twoja dobroć określa Twoje istnienie jako człowieka wierzącego, jako męża i ojca? I tutaj moja prośba; wydawajcie owoce godne miana chrześcijanina. Wierzące męża i ojca! Trudno jest mężczyźnie mówić o tym co z Bogiem związane. Nie znaczy to że powinieneś się wzbraniać, tym bardziej wstydzić swej chrześcijańskiej postawy czy rozmowy na te tematy. Tym bardziej nie możesz się wstydzić praktyk religijnych, ale tym bardziej będąc świadomym roli jaką odgrywasz, autorytetu jaki posiadasz tym bardziej powinieneś to manifestować. Czy bowiem w wielu wypadkach nie jest tak że nie wstydzisz się tego że palisz, że pijesz, że przeklinasz ale wstydzisz się tego że się modlisz, że idziesz do kościoła, że z szacunkiem mówisz o tym co święte. Od kogo dzieci mają się uczyć? Kogo mają naśladować?

Podejmując wychowawczy trud wspólnie z małżonką /nie partnerką/ ale małżonką stajesz się współodpowiedzialny za to dzieło. I z tej racji chciej je współtworzyć nie przeszkadzać, nie utrudniać, ale współtworzyć. Więc pytam jakie jest zainteresowanie dzieckiem z Twojej strony? Jak często zwracasz uwagę na to gdzie, z kim i kiedy przebywa Twoje dziecko? Jak często z dzieckiem rozmawiasz? Nie tłumacz się że to jest rola matki, to jest też Twoje zadanie. Chciej więc chwalić, nagradzać, upominać, karcić. Swoją osobą, swoją obecnością chciej wnosić w dom poczucie nie strachu ale bezpieczeństwa. Twój powrót nie może rodzić w domownikach uczucia lęku i strachu

-a często taka sytuacja jest efektem nadużywania alkoholu. I tu nie mogę milczeć. Za dużo dramatów z tej racji. Czego jeszcze potrzeba, aby ten kto jest dla siebie i dla innych z tego powodu dramatem zrozumiał że czas się zmienić że czas się poprawić.

Pamiętaj jako mąż i ojciec o tak zwanych czarodziejskich słowach: proszę, przepraszam, dziękuję, kocham. Może wymagasz tego od innych, a jak często sam nimi się posługujesz. Nie trzeba innej formy nauczania nad osobisty przykład. Wiem że mężczyźnie może pewną trudność sprawić wypowiadanie tych słów, ale wiem również jaką to słowo wypowiadane przez ojca ma wartość i jak przemawia i pozostaje w pamięci. Kiedy i wobec kogo ostatnio jedno z tych słów wypowiedziałeś? Podkreślam z naciskiem to pytanie: Kiedy i wobec kogo?

Mam świadomość czym jest wychowywanie dzieci we współczesnym świecie. Czym jest to otwieranie im oczu na to co prawdziwe, dobre, piękne, twórcze i święte. Oni wołają by mogli dobrze widzieć, ale tak trudno poddają się dobrym radom. Jestem świadomy tego ile to kosztuje i jak jest to trudne. Mimo wysiłku, mimo starań tak różne są tego efekty, dlatego jeśli sami sobie z tym nie radzicie szukajcie pomocy i wsparcia u mądrych ludzi pełnych mocy i ducha. Szukajcie pomocy w modlitwie i zawierzeniu Matce Najświętszej.

Chciałbym Wam życzyć byście wszyscy mogli się radować Waszymi dziećmi i z Waszych dzieci. Jeśli macie do tego już teraz powody to się cieszcie, tego się nie wstydźcie z tego bądźcie dumni. A jeśli dzieci nie spełniły waszych w nich pokładanych nadziei, chociaż tak wiele wysiłku i troski - przyjmijcie za ten trud słowo wdzięczności.

Natomiast przy Was, którzy w życiu przeżyliście największą z możliwych tragedii stając nad trumną swojego dziecka chcę stawać ocierać łzę i modlić się o niebo dla nich i o siłę dla Was. Dzielcie wszyscy wspólnie nadzieję, którą psalmista wyraził słowami: „Pan da siłę swojemu ludowi. Pan da swojemu ludowi błogosławieństwo pokoju!


ksiądz Krzysztof Burdak, proboszcz parafii p.w. św. Franciszka z Asyżu

11.jpg